Chińska Republika Demokratyczna to globalna potęga gospodarcza, którą pod względem wielkości prześcigają tylko Stany Zjednoczone Ameryki. Zaczęło się od początku lat 80 – tych ubiegłego wieku, kiedy po śmierci Mao Zedonga, do władzy doszli sprawni reformatorzy, inicjując tym samym długoletni proces modernizacji kraju. Strategia była bardzo ambitna (żeby nie powiedzieć – niemożliwa do realizacji) – przez kolejnych dwadzieścia lat, gospodarka krajowa miała zanotować czterokrotny wzrost obrotów, głównie dzięki unowocześnieniu przemysłu, rolnictwa i nauki, oraz otwarciu wewnętrznej produkcji na rynki zachodnie. Plan nie dość, że został wdrożony z sukcesem, to jeszcze przekroczył i tak śmiałe granice spekulacyjne. Aktualnie, 25% ogólnego, chińskiego przemysłu - to produkty wysokiej technologii, a eksport i import z Chin razem wzięte, dają roczny obrót przekraczający magiczną granicę 1 biliona dolarów.
Państwo Środka to prawdziwy potentat na światowym rynku importu towarów. Chińskie produkty docierają do wszystkich zakątków globu i od lat dominują w takich branżach, jak produkcja tekstyliów, produkcja odzieży, butów i zabawek, których sprzedaż oscyluje na poziomie średnio 60% wszystkich, światowych udziałów. Od niedawna – Chiny prowadzą ekspansywną promocję produktów z dziedziny informatyki i elektroniki, a komputery, laptopy czy telefony komórkowe z etykietką „Made in China” - przestają być kojarzone z tanimi, szybko psującymi się podróbkami, zyskując jednocześnie miano względnie tanich sprzętów i gadżetów z najwyższej półki.
Chiny to gigant, a import z Chin krok po kroku pokazuje jaki to zyskowny biznes. Składa się na to tania siła robocza, brak przymusu opłacania pracowniczych składek zdrowotnych, niewielkie podatki, równie małe koszta inwestycyjne, ograniczona biurokracja i przyjazna polityka rządowa, mająca na celu przyciągnięcie jak największej liczby zagranicznych kontrahentów. W efekcie, Chiny są na chwilę obecną największym „zjadaczem” miedzi, cyny, żelaza i stali, pochłaniając rocznie od 20 do 30 % światowej produkcji tych materiałów.
Szukając nowych dostawców energii – rząd chiński, decyduje się często na nawiązywanie międzynarodowych kooperacji. Dla przykładu – przez chińską eksploatację rosyjskich źródeł w Sachalinie, dostawy ropy w ramach tej współpracy wzrosły w przeciągu jednego roku o 16 milionów ton. Dodatkowo, chińskie władze szukają też całkowicie nowych źródeł energii, inwestując między innymi w budowę zapór na rzece Jangcy, które finalnie – dostarczać mają potężną ilość prawie 40 tysięcy Megawatów czystej energii.
Biznesmenów i inwestorów, dla których podstawą zarobku jest import z Chin – takie optymistyczne dane cieszą. Analizujący rynek specjaliści, mają jednak wiele wątpliwości. Ten niezwykle szybki rozwój chińskiej gospodarki, destabilizuje światowy handel i praktycznie całkowicie dyskwalifikuje w walce o klienta droższych w utrzymaniu, rodzimych producentów.
Nowoczesne obrazy na każdą ściane

Hongkong
Import z Chin
Tajwan
Chiny Dzisiaj
Mao Zedong